sobota, 15 lutego 2014

Jeszcze trochę i wracam

Przepraszam, że znikłam. Od miesiąca walczę z końcem semestru, zaliczeniami i sesją. Moi profesorowie przechodzą samych siebie. Zdało zbyt dużo osób? Zmień zasady zaliczenia przed pokazaniem wyników. Przecież zaliczenie 5 osobom ze 100 to akurat.

Jestem wykończona. Padnięta. Pozaliczałam wszystko, poza jednym przedmiotem, poprawka za tydzień. Zaliczę. A potem wracam do ćwiczeń.

Niestety teraz nie mam na nie czasu. Jeżeli mam dodatkową godzinę wygospodarowaną jakimś cudem to idę spać.

Ale wrócę! Jeszcze trochę ponad tydzień i wracam. I czekam na wiosnę. Nie mogę się już doczekać, kiedy wreszcie włożę swoje buty do biegania i potruchtam przed siebie. Może nawet pojadę pobiegać brzegiem morza? O ile plan pozwoli. Politechnika wybrała za mnie codzienne laborki +dwa dni siedzenia do 20.

Koniec narzekania i gadania! Trzymam za was kciuki, podejmuję ostatnie wysiłki i do walki!